niedziela, 15 maja 2016

Hej Misie :*

Mamy już prawie połowę maja co jest równoznaczne z tym,że małymi kroczkami zbliżamy się do upragnionych wakacji. Nie wiem jak Wy ale ja jeszcze nigdy tak bardzo ich nie oczekiwałam jak teraz. Nie mam kompletnie siły na naukę czegokolwiek a wszelkie podejmowane próby nauki kiepsko się kończą. Nie mogę się ostatnio w ogóle skupić i np po dwóch godzinach mojej " nauki" uświadamiam sobie,że tak naprawdę myślę o czymś zupełnie innym. 
Znacie to uczucie ?

Troszkę szkoda mi kiedy patrze na swoje oceny i porównuję do tych z czasów gimnazjum. Dwa różne światy, no ale cóż ... inni nauczyciele, inne podejście i wszystko inne składa się na to,że nie wychodzi mi już tak dobrze jak kiedyś,ale nie samą nauką żyję człowiek więc jest dobrze.

Ten tydzień powinien być odrobinkę luźniejszy bo we wtorek wybieramy się z klasą na jakieś warsztaty, a w środę zaś mamy wizytę w banku. Technik ekonomista wita :D

Dlatego też w ramach odpoczynku wybrałam się dziś z przyjaciółką z klasy na spacer, którą znacie już z innych postów i zrobiłyśmy sobie taką małą sesję. Uwielbiam jej towarzystwo bo mogę być przy niej całkowicie sobą i bez skrępowania zachowywać się głupio. Zrobiłyśmy masę zdjęć ale większość zachowam dla siebie,gdyż uwierzcie mi na słowo ... nie powinny one ujrzeć światła dziennego.












Co u Was ? Też macie już dość szkoły ? 

niedziela, 17 kwietnia 2016

Zmiany są potrzebne !

Witajcie słoneczka :D

Co tam u Was słychać ? Też tak na wszystko brakuje Wam czasu ? Ja popadłam w  taką rutynę : wstaje o 6 rano, idę do szkoły, wracam z niej o 17,uczę się do 21- 22,potem chwilkę posiedzę na necie lub posłucham muzyki i do spania. I tak w dzień w dzień. Nie mam wgl czasu dla siebie i to mnie przeraża.
Z niecierpliwością czekam na wakacje lub chociażby wolne majowe by móc się porządnie wyspać i zrelaksować.
Wydaję mi się, że wspominałam, że jestem włosomaniaczką. Zawsze miałam w łazience stos odżywek,szamponów i masek a teraz co ? Od miesiąca nie trzymałam na włosach niczego dłużej niż 10 min.

Nawiązując do tytułu posta powiem Wam,że nigdy nie lubiłam zmian. Czy to związanych z wyglądem,czy z zachowaniem czy jeszcze z czymś innym. Po prostu zawsze mówiłam im stanowcze NIE ! Ale od jakiegoś czasu bardzo chciałabym się zmienić. Zmienić swój tok myślenia i niektóre cechy charakteru,które mi przeszkadzają i nie pozwalają cieszyć się pełnią życia.

Wiem niestety, że siebie bardzo trudno zmienić więc na dobry początek postawiłam na coś prostego.
A co łatwiej zmienić niż włosy ? Jeśli ktoś mi to powie to zaproszę go na pizze :D 

Odkąd pamiętam miałam je bardzo długie, zazwyczaj do pasa lub talii. Nieraz miałam ich dość i przychodziła mi do głowy myśl, żeby je ściąć, ale jednak byłam za bardzo do nich przyzwyczajona i nie wyobrażałam sobie siebie w innej długości - chyba,że w dłuższych.
Ostatnio jednak zaczęłam się zmagać z wypadaniem włosów co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że najwyższa pora coś z nimi zrobić.
I tak oto zostały skrócone o kilkanaście centymetrów - od talii do ramion. 
Nie powiem,że przyzwyczaiłam się do nich w 100% ale coraz lepiej się w nich czuję i jak na razie nie wyobrażam sobie powrotu do długich. 
Tym bardziej, że zbliża się letni czas, a co za tym idzie - upalne dni.
Dodatkowo użyłam brązowej szamponetki by choć chwilowo zmienić kolorek.










                             I pamiętajcie : Zaczynajcie od małych zmian i róbcie małe kroczki !

Ps: Wszystkim gimnazjalistom, którzy od jutra będą się zmagać z testami gimnazjalnymi życzę powodzenia. Spróbujcie opanować stres, a wszystko stanie się proste.
Trzymam za Was kciuki :* 

sobota, 26 marca 2016

Wróciłam :)


Jejku ... sama nie wiem od czego zacząć. Nie było mnie tu chyba ponad miesiąc. Zapewne myślicie, że jak to zazwyczaj bywa u początkujących blogerów - znudziło mnie to i dałam sobie spokój, ale wiecie co ? Mylicie się.
Blog jest dla mnie bardzo ważny i brakowało mi go. Czym była spowodowana moja nieobecność ? Początkowo złapało mnie jakieś osłabienie organizmu,cały czas byłam śpiąca i ogólnie kiepsko się czułam,jeśli nie miałam bardzo dużo nauki to po powrocie ze szkoły po prostu kładłam się na łóżku i zasypiałam. Potem miałam awarie laptopa i musiałam oddać go do naprawy,a kiedy już wszystko grało - wyszła na jaw moja głupota. Jak można zapomnieć hasła do bloggera? Nigdy się nie wylogowywałam, więc o tym nie myślałam, ale po naprawie trzeba było zalogować się ponownie. 
Już myślałam, że to oznacza koniec z blogiem i byłam zła na siebie jak mogłam być tak nieodpowiedzialna. Niedawno jednak przypomniałam sobie, że kiedy zakładałam bloga to zapisywałam hasło w starym notesie, w którym zapisuję loginy i hasła do różnych kont typu: poczta,fb,ask. Dzięki temu znów do Was powracam i mam nadzieję, że już bez takich niespodzianek jak tym razem.

Chciałam odezwać się po rozpoczęciu przerwy świątecznej,ale wiecie jak to jest. Porządki i te sprawy. Dodatkowo pomyślałam,że fajnie było by coś upiec. Zawsze robiła to mama,ale teraz niestety muszę przyzwyczaić się do tego,że już  nigdy nie będzie tak jak dawniej. Nie odzyskam rodziny i trzeba się z tym pogodzić. Poniżej pokażę Wam moje wypieki -  bądźcie łaskawi.
Nigdy nie zajmowałam się takimi sprawami,więc był to mój pierwszy raz :D



Kochani  chciałabym życzyć Wam radosnych Świąt Wielkanocnych,spędzonych w gronie rodzinny, abyście na ten czas zapomnieli o problemach,troskach i czekających obowiązkach i mogli przez te dwa dni świętować i odpoczywać :)